Za czym tęsknię po powrocie do Polski?

 
Przez ostatnie cztery lata studiów przyszło mi mieszkać w kilku niezapomnianych miejscach Magicznej Północy. Rok w Finlandii, pół roku w Norwegii, Pół roku w Estonii i łącznie cztery miesiące w Reykjaviku na Islandii… Lubię tę swoja małą wyliczankę, a każde z wymienionych miejsc jest mi drugim domem.
Wróciłam do Polski na dłużej i na razie nigdzie się nie wybieram, choć Północ nigdy nie opuści mojego serca i będzie przywoływana w moich opowieściach jeszcze przez wiele, wiele lat. Nordic lifestyle stał się częścią mnie i z istną pasją wprowadzam go do codziennego życia w Polsce. Tak jak każdy inny styl życia ma on swoje cienie i blaski, ale za kilkoma jego elementami tęsknię bardziej niż za innymi i to właśnie na nich skupiam swoją uwagę.
 
Minimalizm
Mniej znaczy więcej. Każdy z nas choć raz był w sklepie IKEA. Szwedzka sieciówka z rzeczami prostymi i funkcjonalnymi. Swojski symbol skandynawskiej prostoty życia codziennego. I taka jest właśnie Północ- minimalistyczna. W Polsce mamy tendencję do gromadzenia przedmiotów w meblościankach, w piwnicach i na strychach, bo przecież coś może się jeszcze przydać. W Finlandii, Norwegii, Szwecji czy Islandii ludzie nie gromadzą, bo przestrzeń wolą wypełniać pozytywną energią aniżeli gratami. Ma to swoje wady i zalety i większości rodaków nie przekonam do wywalenia babcinego beretu z 1890 roku, ale mnie nordycki minimalizm bardzo pomógł i skłonna jestem powiedzieć, że w jakimś stopniu spróbować powinien go każdy.
 
Przyroda
Natura w kulturze nordyckiej jest najważniejszym z bogów. Trzeba ją szanować, czcić i żyć z nią, a nie obok niej. Od najmłodszych lat dzieci uczone są jak o nią dbać i żyć z nią w zgodzie. Gdy tylko długa, czarna zima dobiega końca, wszyscy młodzi i starzy, wysportowani i leniwi wychodzą na zewnątrz, by korzystać z jej dóbr. Narodowym sportem jest zbieranie jej leśnych plonów, a dziedzictwem narodowym umiejętność jej rozumienia i interpretowania. Wiosna to czas celebracji powrotu życia do jezior, lasów i pól, a lato czasem masowego opuszczania miast ku lasom i drewnianym chatkom. Natura jest tu z człowiekiem, a nie obok człowieka.
 
Przestrzeń
Miast jest kilka i są raczej niewielkie. Miasteczka i wioski rozsiane są po całym kraju, a nie położone jedna na drugiej. Gdziekolwiek nie mieszkasz, dzika natura jest najdalej pół godziny drogi od domu. Gdy tylko nachodzi ochota na oderwanie się od społeczeństwa, ucieczkę w Matkę Naturę i cieszenie się swoją i tylko swoją obecnością - tu jest to na wyciągnięcie ręki.
 
Jakość życia
Głównym powodem sporej imigracji ludzi z całego świata w progi krajów nordyckich są tutejsze standardy życia. Nie da się ukryć, że w każdym kraju Północy żyje się dobrze. Bogate państwa dbają o tych uboższych, o dzieci, o studentów, o prawa pracownicze, warunki życia i… o wszystko. Będąc w Finlandii obserwowałam życie tamtejszych bezrobotnych, którzy dokładnie wiedzieli, gdzie dostać darmowe jedzenie, gdzie ubiegać się o różne zapomogi czy dofinansowania. Na Północy trzeba się porządnie postarać, by faktycznie być biednym. Znajomość systemu umożliwia spokojny byt nawet tym, którym życie dokopało nieco bardziej niż innym.
 
Lunch
To już moja zupełnie prywatna uwaga, ale dla mnie niezmiernie ważna - czas na lunch. W Polsce jako student czy pracownik nigdy nie miałam możliwości spożycia zdrowego, ciepłego i zbilansowanego posiłku w czasie studiów/ pracy. Zawsze jest to najwyżej 15 minut na kanapkę i kawę z automatu. W każdym z krajów Północy lunch time był celebrowany i szanowany. Godzina. Cała godzina na lunch między 11:00-12:00 bądź 12:00-13:00 ( w zależności od kraju). Do tego porządne stołówki w przestępnych cenach, serwujące ciepłe, zbilansowane posiłki dostosowane do kilku rodzajów zróżnicowanych diet. W Finlandii jako student płaciłam ok 10 PLN za posiłek idealny, z dowolną dolewką kefiru/wody, dokładką sałatki/ ciemnego chleba oraz dopłatą 1 EURO za świeżo parzoną kawę. W Polsce płacę 4 PLN za białą bułę z masłem i szynką konserwową, zapijając to tzn “kawą” z automatu za 3 PLN. Tęskno mi Panie do kraju tego, gdzie lunch time jest czymś należytym.
 
Jest jeszcze kilka innych drobnostek, których naprawdę mi brakuje po powrocie do kraju… Przecenione jedzenie w supermarketach; puste autobusy; luźne powitania i brak tytułów na uczelniach/ w pracy; liczne akcje społeczne i działania charytatywne… A Ty? Za czym tęsknisz?
 
 
Pin It

Quick info NCH

Gen. Rayskiego 23 / 16, 70-442 Szczecin, Poland

Tel: (0048) 516 159 638 - Irina Policastro
Tel: (0048) 604 508 148 - Violetta Tarnowska

Kontakt e-mail

NIP: 851 318 41 62
REGON: 361444160
KRS: 0000556665

Nr konta: 03 1240 3813 1111 0010 6372 0443