Jak się dobrze bawić na Islandii i przy tym nie zbankrutować?

Przedstawiam autorski spis 15 sprytnych pomysłów, dzięki którym przeżyłam na Islandii już łącznie 2 sezony letnie (wakacje 2015 i 2016), nie wydając przy tym wszystkich oszczędności. Co więcej, jeszcze przyzwoicie przy tym zarobiłam. Jak to możliwe?

1. Wkręć się w turystykę! Z każdym rokiem na wyspę przybywa o 30% turystów więcej niż w roku ubiegłym. Zapotrzebowanie na siłę roboczą w tym sektorze jest olbrzymie! 80% tego sektora to obcokrajowcy, przeważnie pracownicy sezonowi. Jeżeli marzą Ci się wakacje na Islandii, ale zwyczajnie brakuje Ci na to pieniędzy, zatrudnij się w turystyce na 2-4 miesiące lata i ciesz się pięknem tego kraju! Firmy turystyczne, przewozowe, restauracje, hotele i wiele innych czeka właśnie na Ciebie! ;) Ja pracowałam w hotelu oraz jako przewodnik turystyczny. Mogę powiedzieć, że praca sama do mnie przyszła i była czystą przyjemnością. Ale ja chcę wakacje, a nie do roboty...

I tu Cię mam! Taka praca, to prawie jak wakacje! Bawisz się z turystami i jeszcze Ci za to płacą. Zwiedzasz i korzystasz z atrakcji całkowicie za FREE. Wstępy do muzeów, na wystawy, do baru.... wszystko bezpłatnie bądź po kosztach. Dodatkowo czekają Cię imprezy turystyczne i darmowe wycieczki z konkurencją. Nieraz zabrano mnie na „wycieczkę pokazową” konkurencji o wartości 800 -1000 zł za darmo; zaproszono na całonocną imprezę z cateringiem i alkoholem bez ograniczeń; wpuszczano na wystawy i przedstawienia. Dlaczego? Marketing.

2. Wolontariat. Na Islandii nie jest z nim wcale tak prosto, ale są pewne możliwości. Wystarczy napisać do małych firm i zapytać o opcje. Jedna dziewczyna pracowała co drugi dzień na recepcji jednego z małych hotelików w stolicy, a w zamian dostawała wyżywienie i zakwaterowanie. Inna pakowała paczki z żywnością w większej firmie turystycznej, praca 3-4 razy w tygodniu i również darmowe wyżywienie i zakwaterowanie. Jeszcze inna koleżanka czasem sprzątała na miejskim campingu, dzięki czemu spała tam za darmo. Możliwości są zawsze, wystarczy się rozejrzeć.

3. Carpooling. Jeżeli już musisz dostać się gdzieś dalej i nie chcesz płacić tych gigantycznych pieniędzy lokalnym przewoźnikom, to spróbuj znaleźć podwózkę na http://www.samferda.net/en/. Jest to również idealne miejsce na znalezienie partnerów do podróży wokół wyspy, którzy są zainteresowani wspólnym wynajmem auta bądź zgodzą się gdzieś Cię podrzucić za parę groszy.

4. Handel. Nie pijesz i nie palisz? Polonia jest największą grupą imigrantów na Islandii i zawsze znajdzie się ktoś zainteresowany kupnem papierosów/ alkoholu, które przywieziesz z strefy bezcłowej. Przebitka jest dość duża, więc da się tym sposobem troszkę zarobić.

5. Free Walking Tour. Jeżeli o zwiedzanie stolicy chodzi, nie wyobrażam sobie lepszego wprowadzenia niż City Walk Reykjavik https://citywalk.is/ z miejscowymi przewodnikami. Spacer po mieście trwa 2,5 godziny, podczas których przewodnik opowiada o islandzkich zwyczajach i normach. Wycieczka jest darmowa, ponieważ należy do cyklu Free Walking Tour, ale napiwek pod koniec spaceru jest mile widziany.

6. Harpa. Za 4 500 ISK możecie ucieszyć ucho i oko genialnym przedstawieniu ,harpahttp://www.howtobecomeicelandic.is/ w najdroższym, designerskim budynku Harpa. Sztuka w najlepszy, a zarazem przezabawny sposób, tłumaczy kulturę i normy Islandii i jej mieszkańców. W Harpie, która mieści się w ścisłym centrum Reykjaviku, jest free wi fi i free toaleta, więc i tak prędzej przy później każdy turysta do niej zawita ;) Budynek zachwyca, imitując swoim kształtem i niebanalnymi architektonicznymi rozwiązaniami zorzę polarną. W środku mieści się restauracja, bar, kawiarnia, sklep z pamiątkami, różne biura i sala koncertowa.

bonus sklep7. Bónus. Chcąc zaoszczędzić na Islandii nie można sobie pozwolić na wypady do kawiarni i restauracji. Tu trzeba taktyki iście cebulowej, polskiej. Bónus http://www.bonus.is/ jest jedynym sklepem, który nie odstrasza cenami. Inne, a zwłaszcza kiosk 7-11, omijamy z daleka. W Bónusie są różne promocje, a w godzinach porannych można załapać się na darmową kawę.

8. Kranówka. Na Islandię przyjeżdżamy z bidonem, który regularnie uzupełniamy. Nie ma mowy o kupowaniu wody butelkowanej, gdyż:
A. Jest droga.
B. Jest gorszej jakości niż ta z kranu.
Wszystkie Kraje Nordyckie cieszą się nieskazitelną wodą z kranu i należy docenić to dobro, oszczędzając naturze plastikowych butelek, a sobie niepotrzebnie wydanych zaskórniaków.

skyr serek 9. Skyr. Mięso na Islandii jest dość drogie, ale na czas pobytu na Północy można je spokojnie zastąpić lokalnie produkowanym serkiem Skyr. Obfituje on w proteiny i jest stosunkowo tani (w Bónusie!). Islandczycy są bardzo dumni z tego produktu, który jest rekomendowany nie tylko w szkołach, ale nawet wśród zawodowych sportowców.

10. Autostop. Temu rodzaju przemieszczania się mówimy zdecydowanie TAK! Znam dziesiątki osób, które w ten sposób zwiedziły całą wyspę. Owszem, trwa to trochę dłużej i działa tylko latem, ale Islandia, jako najbezpieczniejszy kraj świata (Pierwsze miejsce na liście po raz 7. z rzędu w 2016 r.), jest idealnym miejscem na wystawienie kciuka. Thumbs up!

11. Camping. Wynajęcie auta na 7-12 dni i dziki/ płatny camping to ulubione rozwiązanie przyjezdnych. Wynajem samochodu i spanie gdzie popadnie wychodzi dużo, dużo taniej niż spanie w hotelach i przejazdy autobusowe. Mając kuchenkę gazową można tak przetrwać ponad tydzień po minimalnych kosztach. I do tego te widoki z namiotu o poranku! Raz obudziłam się z nosem owcy przed twarzą! Uwaga: Tylko ubrania wodoodporne!

12. Jacuzzi. Islandia to kraina lodu i ognia, przez którą płynie wiele rzek i gorących źródeł. Z tego powodu nie trudno tu o znalezienie naturalnych gorących źródeł podczas spaceru po dolinach czy o wstęp na bardzo tani (ok 12 zł) miejski basem z naturalnie podgrzewaną wodą. Islandczycy uwielbiają każdą formę naturalnego jacuzzi, więc jeżeli chcesz poczuć się jak jeden z nich, wskakuj w kostium i rób to co oni! Uwaga: Nie przestrasz się golizny. Na basenach jest obowiązek (dotyczy to również turystów) umycia się przed wejściem na basen nago.

13. Pamiątki. Najlepszą pamiątką z wyspy będą suszone ryby i sweter z owczej wełny. Swetry są potwornie drogie, ale za 1/5 ceny nowego swetra można z łatwością kupić identyczny w second handzie. Jest ich w stolicy kilka i mają naprawdę ładne i niezniszczone rzeczy. Mój ulubiony sklep z używanymi swetrami mieści się przy Hlemmurze.

14. Happy hour. Jeżeli nie jesteś sobie w stanie odmówić piątkowego piwka, to jedyną tanią opcją na pozbycie się pragnienia są Happy Hour. Wtedy zamiast 2000 ISK jest szansa na zakup tego niebiańskiego nektaru za 500-700 ISK. Wystarczy przejść się główną ulicą i rozejrzeć za ofertami. Moim ulubionym barem z jazzem na żywo i fajnymi promocjami na piwo jest Húrra Bar w centrum https://www.facebook.com/hurra.is/.

tecza festiwal15. Festiwale. Lato na Islandii to cotygodniowe festiwale, koncerty, wystawy, parady, wydarzenia... Jest tego tyle, ze czasem ciężko nadążyć. Polecam ich śledzenie na What’s On http://www.whatson.is/ec/. Takie imprezy to świetny sposób na zaoszczędzenie pieniędzy (nierzadko trafiają się darmowe poczęstunki, koncerty, gadgety) i poobserwowanie miejscowych w ich naturalnych warunkach. Bo tak, tak - Reykjavik to jedna z imprezowych stolic Europy!

Weronika Pacholczak

Pin It

Quick info NCH

Gen. Rayskiego 23 / 16, 70-442 Szczecin, Poland

Tel: (0048) 516 159 638 - Irina Policastro
Tel: (0048) 604 508 148 - Violetta Tarnowska

Kontakt e-mail

NIP: 851 318 41 62
REGON: 361444160
KRS: 0000556665

Nr konta: 03 1240 3813 1111 0010 6372 0443